Rekomendacja pomoże czy zaszkodzi

Eksperci od rynku finansowego twierdzą, że Polska zaczyna wychodzić z kryzysu. W związku z tym powinna się poprawić sytuacja polskich przedsiębiorców, ponieważ banki zaczynają powoli odblokowywać kredytowanie firm. Z informacji ekspertów wynika też, że, mówiąc kolokwialnie, coś zaczyna się ruszać na rynku kredytów hipotecznych. Jeżeli informacje te okażą się prawdziwe możemy liczyć na zatrzymanie upadłości wielu przedsiębiorstw, a także na ożywienie rynku mieszkaniowego.
- Byłoby optymistycznie gdyby nie zamiar wprowadzenia przez komisję nadzoru finansowego zapisów w nowej rekomendacji 50% progu obciążania gospodarstw domowych – twierdzi przedstawiciel  związku polskich banków. Zapis ten może w znacznym stopniu ograniczyć sprzedaż kredytów hipotecznych i kredytów consumer finance. Jesteśmy przekonani, że lepiej byłoby dla wszystkich, banków i ich klientów, aby to banki same dobierały adekwatny limit wskaźnika zadłużenia do dochodu. Jeżeli zrobi to komisja może, jak już powiedziałem, dojść do znacznego ograniczenia sprzedaży kredytów hipotecznych. W ogóle nadal trudniej będzie o kredyty bankowe.
Tymczasem to właśnie o kredyty hipoteczne najbardziej klienci zabiegali i zabiegają, jeżeli dojdzie ingerencja komisji nadzoru finansowego z nową rekomendacją 50 procentowego progu banki znowu zablokują nie tylko kredyty hipoteczne, ale i konsumenckie. Banki przewidują, że tym samym sprzedaż niektórych produktów bankowych może spaść od 40 do nawet 80%.
- To podejście bardzo rygorystyczne, uważamy, że nie można z góry wprowadzać jednego wskaźnika. Chcemy by banki indywidualnie mogły oceniać i dobierać odpowiedni limit wskaźnika zadłużenia do dochodu – stwierdziła Joanna Tylińska ze Związku Banków Polskich.
ZBP stwierdził jednoznacznie, że w prowadzenie takiego zapisu znacznie ograniczy kredytowanie gospodarstwom najuboższym oraz najbogatszym. O ile z najbogatszymi nie byłoby większych problemów – chociaż z pewnością bankom bardziej na nich zależy – to ograniczenie kredytowania rodzin najuboższych byłoby bardzo niewskazane.
- Rozumiemy, że banki chciałyby decydować komu dać kredyt, a komu nie, ponieważ do tego dotychczas ich rola się ograniczała. Poza tym to w końcu są ich pieniądze. Nowa rekomendacja ogranicza, jakoby ich kompetencje, ale jednocześnie staje po stronie konsumenta. Komisja Nadzory Finansowego słusznie staje po stronie klienta, ale skutek może być opłakany. Prawdopodobnie banki mają rację, ponieważ ograniczą sprzedaż kredytów osobom najuboższym – stwierdził doradca finansowy.

Add a Comment

required, use real name
required, will not be published
optional, your blog address