Hipoteczny w sądzie

Klienci banków są przekonani, że w starciach na linii klient-bank, nie mają najmniejszych szans. Tym bardziej gdy w grę wchodzi kredyt hipoteczny.Tak się bowiem już utarło, że banki mają zawsze rację, a nawet jeżeli nie to i tak załatwią ją sobie, bowiem mają pieniądze. To między innymi dlatego tak mało jest spraw w arbitrażu bankowym, Po prostu klienci nie maja zaufania do arbitra bankowego. Zresztą nie mają też zaufania do sądu. Dlatego najczęściej szukają pomocy w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Ostatnio Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wydał wyrok w sprawie Getin Banku, który już nie ma prawa utrzymywać podwyższonego oprocentowania kredytu po prawomocnym wpisie hipoteki do księgi wieczystej. Ostatnio bank ten nagminne uprawiał swój, nazwijmy to po imieniu, proceder, ponieważ liczył, że nikt się tą sprawą nie zainteresuje, a klient i tak będzie płacił. Ale przeliczył się.
- Sprawę skierowaliśmy do SOKiK, ponieważ bank ten nagminnie, już po tzw. okresie przejściowym, obowiązującym do czasu ustanowienia hipoteki na rzecz banku, nadal nakazywał płacenie podwyższonego oprocentowania kredytu. Wprawdzie bank przewidywał w swych działania zmniejszenie oprocentowania, ale dopiero po upływie określonego czasu/wyznaczał go bank/, a nie w momencie ustania ryzyka związanego z brakiem zabezpieczenia. Ale to nie jedyna zakwestionowana klauzula. Sąd zakwestionował także inną klauzulę, zgodnie z którą bank na koszt kredytobiorcy dokonywał wyceny nieruchomości, w przypadku, kiedy ten nie zapłacił kolejnych dwóch rat. Zgodnie z wyrokiem sądu wycena nie ma nic wspólnego z zalegającymi ratami – powiedział przedstawiciel UOKiK.
Okazuje się, że nie tylko Getin Bankowi SOKiK pogroził palcem. Sąd wydał też wyrok w sprawie Lukas Banku, również z powództwa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Otóż Lukas Bank pobierał od klientów, którzy zalegali z ratami opłaty za upomnienia. Za upomnienie telefoniczne 13 złotych, za pisemne 15 złotych, złotych za wyjazd interwencyjny 50 złotych. UOKiK nie kwestionował wysokości upomnień, ale stosowania ich wszystkich jednocześnie. Tak więc bank wysyłał pismo, telefonował i wysyłał do klienta przedstawiciela z interwencją. Tymczasem wystarczyło wybrać jedną formę upomnienia. Sprytny bank wolał zastosować wszystkie na raz. Sprytny Lukas bank ma na sumieniu jeszcze jedną klauzulę, którą zakwestionował Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Otóż bank ten nie zwracał składki na ubezpieczenie niskiego wkładu własnego nawet wówczas, kiedy ryzyko banku już dawno ustało. Przypomnijmy, iż ryzyko to ustaje wraz ze spłatą części kredytu, stanowiącą tak zwany niski wkład. Wprawdzie nie są to jeszcze wyroki prawomocne, ale na przykład Lukas Bank nie zakwestionował wyroku sądu, prawdopodobnie również Genin Bank nie będzie się odwoływał.

Tagi: , ,

Add a Comment

required, use real name
required, will not be published
optional, your blog address

Previose Post: