Czy centralny pomoże hipotecznym
Jednym z postulatów Manifestu Komunistycznego jest utworzenie banku centralnego. Czyli takiego, który odpowiadałby za cały system bankowy i co najważniejsze zawsze jest państwowy W Polsce odpowiednikiem banku centralnego jest Narodowy Bank Polski, który nadal funkcjonuje, mimo, iż widmo komunizmu dawno już mamy za sobą.
Czy zatem bank centralny jest nam potrzebny? Tylko Bank Centralny może emitować pieniądz, tylko Bank Centralny może być i jest bankiem Skarbu Państwa oraz bank centralny jest bankiem wszystkich banków / prowadzi rachunki, rejestruje rozliczenia, udziela kredytów, realizuje transakcje zagraniczne…/. Być może nie wszyscy takie wyjaśnienia przyjmą do wiadomości. Faktem jest jednak, że bank centralny w Polsce od lat ma się dobrze.
Kryzys ekonomiczny sprawił, że na rynku kredytowym powstało spore zamieszanie, szczególnie w sferze hipokredytów. Sytuacja ekonomiczna Polski staje się coraz bardziej trudna, złoty spada na łeb na szyję, a szczególnie odczuwają to kredytobiorcy kredytów hipotecznych.. Jeszcze do niedawna najlepszą opcją wśród kredytów hipotecznych był kredyt we frankach szwajcarskich. Obecnie kurs 1 franka przekroczył 3,3 zł. /wszystko wskazuje na to, że nadal będzie rósł/ i sytuacja stała się dramatyczna. Wielu kredytobiorców po prostu nie stać już na spłacanie swoich zadłużeń. Wielu też boi się, że straci swoje domy obciążone hipoteką. W takiej sytuacji musiał w końcu zainterweniować rząd oraz bank centralny czyli NBP. Rząd jak wiadomo myśli o pomocy finansowej dla kredytobiorców hipotecznych, którzy stali się bezrobotni. Natomiast NBP wraz z bankami Czech i Węgier /później dołączyła Rumunia/ postanowiły walczyć o swoje waluty. Stabilizacja kursów walutowych to są podstawowe cele banków, które zapowiedziały zdecydowaną interwencję. Czy tymi zapowiedziami przestraszyły spekulantów walutowych? Z pewnością tak, ale czy na tyle, żeby zaprzestali manipulacjom? Mało to prawdopodobne. Werbalne zapowiedzi wspomnianych banków mogą okazać się niewystarczalne. To chyba też za mało, aby uratować polskiego złotego. Wprawdzie po wspólnej decyzji banków kurs euro i franka nieco spadł, ale niestety na krótko. Dalsze kroki Narodowego Banku Polskiego, o ile będą takowe, nie są jeszcze znane. Należy się też przygotować na dalsze zawirowania na rynku walutowym. Dlatego kredytobiorcy sami powinni zadbać o swoje interesy. Na początek, dogadując się z bankami. Z bankami umowy renegocjować renegocjować. Ale podpisanie takiego aneksu będzie kosztować nawet kilkaset złotych. Bank może też przedłużyć lub zawiesić na jakiś okres spłatę rat kapitałowych, może zmienić raty malejące na raty równe, ale nigdy nie zrezygnuje z należnych mu odsetek. Poza tym takie działania należy rozpocząć przed zaprzestaniem spłacania kredytu. Klient musi być dla banku klientem wiarygodnym.